wtorek, 27 marca 2012

Hura

Uff, nareszcie odzyskałam internet w domu:-) Mogłam korzystać z netu tylko w pracy,ale wiadomo jak to w pracy:-) Oby tylko nie zapeszyć bo znowu zwieje:-) Nie mam ostatnio zbyt dużo czasu ani na wrzucanie nowych postów ani na tworzenie, co mnie niestety ogromnie smuci:-( Ale myślę, że po świętach jakoś się ogarnę i wezmę w garść i będę miała co pokazać na blogu:-) Pozdrawiam wszystkich cieplutko i już prawdziwie wiosennie (no mogłoby tylko trochę mniej wiać)

wtorek, 6 marca 2012

3 x K w Magicznej Kartce!

Candy
w Magicznej Kartce

Do 11 marca

czwartek, 23 lutego 2012

Choróbsko:-(

Broniłam się przed nim od prawie dwóch tygodni, jeden dzień kiepskie samopoczucie na drugi normalnie kwitnąca:-) I niestety przegrałam z paskudnym choróbskiem:-( Toczę nierówną walkę z katarem, który nieleczony trwa siedem dni a leczony tylko tydzień:-(Nie mam siły wstać z łóżka a w koszu rośnie sterta zużytych chusteczek higienicznych. Mam nadzieję, że do poniedziałku stanę już na nogi. Wszystkim życzę zdrówka:-)

środa, 15 lutego 2012

Faworkowanie:-)

Właśnie zakończyłyśmy produkcję tłustoczwartkowo - urodzinowych faworków, vel chrustów. Dzisiaj tylko z pół kilograma mąki - a i tak wyszło ich dużo. Jutro urodziny mojej młodszej sisi i zamiast tortu będą faworki i pączki - te drugi będą kupne bo już nie wystarczyło czasu i chęci:-) Także życzę wszystkim tłustego i słodkiego czwartku. A na pokusę wielka micha fantastycznie chrupiących faworków:-)



Smacznego!!!
 p.s. a w piątek powtórka, bo przyjeżdża starsza sisi z rodzinką :-)

niedziela, 12 lutego 2012

Nitro

Gonię ostatnio własny cień. Nie mam kiedy zrobić zdjęć moich nowych wytworów:-( A tu czas goni, bo zaraz upłyną terminy na wyzwaniach. Muszę się zmobilizować. Dzisiaj zrobiłam moje pierwsze nitro. Muszę wam powiedzieć, że to niezła frajda jest bo efekt jest natychmiastowy. Wyciągnęłam płócienną siatkę bez nadruków i "znitrowałam" wydrukowany wcześniej na drukarce laserowej obrazek. Stwierdziłam,że jak nie wyjdzie to siatki nie będzie żal. I udało się!!! Wygląda rewelacyjnie - normalnie jak naniesiony laserowo nadruk. Moja siostra zakochała się z miejsca w tej metodzie i już myśli co i na czym "znitrować". Piesior się rozchorował - podejrzewam, że to moja wina, bo dostał nową karmę. I całą noc musiałam się co chwile ubierać i wychodzić z nim na podwórko. Biedulek mój malutki. Dostał węgiel aktywny i przed chwilą gotowaną przecieraną marchewkę z łyżka kleiku ryżowego. Zjadł z apetytem i teraz sobie śpi. Mam nadzieję, ze już będzie dobrze.