piątek, 10 lutego 2012

weekend!!!

Dzień,który miał być ciężki wcale takim nie był:-) I całe szczęście:-) Weekend rozpoczęty. Może uda się coś wytworzyć - najlepiej zakończyć już rozpoczęte projekty:-) Wszystko zależy od nastroju. Nie pozostało nic innego jak tylko życzyć wszystkim miłego weekendu:-)

czwartek, 9 lutego 2012

Ups

Ups, i już czwartek. Jutro czeka mnie ciężki dzień w pracy:( Muszę się dzisiaj naładować pozytywną energią, żeby jakoś przeżyć jutrzejszy dzionek. Całe szczęście mam dzisiaj zajęcia z Zumby a nic tak nie nastraja pozytywnie jak Zumba:-) prowadzona przez moją młodszą siostrzyczkę:-) A przy okazji wszystkich zainteresowanych odsyłam na jej stronę www.fit-gizycko.pl Miłego czwartku:-)

wtorek, 7 lutego 2012

Zima,zima,zima

Przyszła późno,ale zaatakowała ze zdwojoną siłą - cały czas w nocy poniżej - 20 na termometrze. Chociaż dzisiaj rano było już tylko - 15. Piesior już nie przestępował z łapki na łapkę i nie próbował lewitować. Mało tego stwierdził chyba, że dzisiaj jest całkiem ciepło i zachciało mu się długich porannych spacerów, ale byłam wredną pańcią i nie dałam się przeciągnąć dookoła osiedla i z powrotem. Najwyraźniej zdecydowanie różnimy się z piesiorem jeśli chodzi o odczuwanie temperatury - mnie nadal było zimno:-) Weekend okazał się owocny w wytwory wyobraźni - powstały aż dwa. Zaprezentuję jak obfotografuję.Myślę, że nawet nadadzą się na "kropkowe" wyzwanie w Szufladzie. Dacie wiarę, że dzisiaj już wtorek - coś mi ten czas za szybko leci.

piątek, 3 lutego 2012

Piątek - weekendu początek:-))

To nic, że jeszcze 6 godzin pracy, to nic, że za oknem siarczysty mróz - bo piątek to weekendu początek. Więcej czasu na pracę twórczą - w ten weekend zamierzam uszyć dużą kosmetyczkę. Materiały już przygotowane, muszę tylko kupić dzisiaj suwak i można zabierać się do pracy:-) W tzw. międzyczasie trochę decoupag'u - trzeba skończyć zawieszki i syfon dla siostry (wstyd się przyznać, ale zaczęłam pracę nad nim rok temu i musiałam odstawić bo za każdym razem jak się do niego zabierałam to miałam inną wizję - zobaczymy jak będzie tym razem).
Życzę więc wszystkim udanego i słonecznego weekendu.

czwartek, 2 lutego 2012

Czwartek 02.02.2012, godz. 6.00, odważyłam się zerknąć na termometr za oknem i - 23 stopnie. Normalnie zmarzłam od samego patrzenia na termometr, a tu trzeba się szybko wyfiokować i wyjść z psiorem, który już przebiera łapkami pod drzwiami. Poczekaj, poczekaj kochany zaraz to ty dopiero będziesz przebierał ale z zimna. Oczywiście przebierało futro łapkami na mrozie ale niezbyt śpieszyło mu się do domu bo przecież wkoło tyle fajowych rzeczy jest. Tam ktoś skrobie szyby w samochodzie, z drugiej strony ktoś męczy akumulator, który ciągnie już resztkami sił - to wszystko jest takie interesujące że trzeba usiąść, popatrzeć, posłuchać. Nie ważne, że futrzaste cztery literki marzną. Co tam mróz, co tam zima - przygoda, przygoda każdej chwili szkoda:-) A pani ma ciepłe butki i futrzaną czapę więc nie zmarznie;-)

A kiedy mróz na dworze to trzeba jakoś się rozgrzać po powrocie do domu.
Nic tak nie rozgrzewa jak herbata z malinami,a jak maliny z własnego ogrodu to już lepiej być nie może:-)

To zapraszam na herbatę:-)

Pita w takim towarzystwie będzie z pewnością nieziemsko smakowała:-)





Jeszcze trzeba w czymś tą herbatkę przechować


Smacznego.